Polityka i gry komputerowe: czy biznes na Białorusi ma sens

Ostatnie perturbacje polityczne na linii Białoruś-Rosja postawiły pod znakiem zapytania przyszłość gospodarki białoruskiej. W znacznym stopniu opiera się ona na wsparciu Rosji czyli sprzedaży surowców energetycznych po zaniżonych cenach. Warto zauważyć, że pomoc ta ma uwarunkowania polityczne, a więc istnieje możliwość jej odcięcia jeśli Mińsk będzie wykazywał się zbyt daleko idąca samodzielnością. Od wielu lat skłania to prezydenta Łukaszenko do myślenia o reformach ekonomicznych, które pozwoliłyby na zwiększenie samodzielności. Białoruski dyktator jest jednak wrogi takim zbyt daleko idącym przekształceniom, bojąc się, że mogą one podkopać fundamenty jego władzy.


Gospodarka Białorusi opiera się w znacznym stopniu na sektorze przedsiębiorstw państwowych, które odpowiadają za wytwarzanie największej części PKB i zatrudnienia większości obywateli. Dzięki temu reżim może w sposób bezpośredni jak i pośredni kontrolować aspekt ekonomiczny życia większości obywateli, np. poprzez zwalnianie z pracy niepokornych. Sektor małych i średnich firm prywatnych jest względnie słaby i uzależniony od zamówień publicznych oraz regulacji rządowych, przez co nie może stać się zapleczem ewentualnej opozycji demokratycznej.
Stawia to Łukaszenko przed dylematem, czy zachować gospodarkę Białorusi w obecnym chorym stanie i liczyć na wsparcie wschodniego Wielkiego Brata, czy raczej rozwijać własny sektor prywatny, który może stać się w przyszłości trudnym do kontrolowania środowiskiem destabilizującym panowanie reżimu.


Co wybierze „ostatni dyktator Białorusi”? Prawdopodobnie będzie to typowa dla niego próba szukania kompromisu i balansowania pomiędzy dwiema drogami. Może się ona objawić poprzez otworzenie się na zagranicznych inwestorów i sprzedaż części nierentownych zakładów państwowych. Trudno jednak sobie wyobrazić, aby Łukaszenko zgodził się na wprowadzenie czegoś w rodzaju białoruskiej „pieriestrojki”, tj. postawienia na rozwój małych firm które byłby sprawniejsze niż państwowe molochy i mogły zaspokoić podstawowe potrzeby konsumentów.


Jakie stanowi to szanse dla polskiego biznesu? W pierwszej kolejności należy zwrócić uwagę na ryzyko wiążące się z możliwością zmiany kursu przez białoruskie władze w każdym momencie trwania inwestycji. Należy o tym pamiętać planując ekspansje na Białoruś.


Jednocześnie nie można zapominać, że białoruska gospodarka posiada swoje atuty. Są nimi np. przemysł chemiczny (doskonałe nawozy potasowe), a przede wszystkim sektor IT. Białoruscy programiści są uznanymi specjalistami a ich aplikacje oraz gry komputerowe (np. słynna „strzelanka” z czołgami) cieszą się popularnością na całym świecie. Warto przyjrzeć się temu sektorowi na Białorusi tym bardziej, że ewentualne wycofanie się z tego kraju wobec zmiany sytuacji politycznej będzie dla branży IT łatwiejsze niż np. dla budowy zakładu produkcyjnego.

Red.